Zapewne z doświadczenia znasz tę sytuację lub potrafisz ją sobie wyobrazić: prowadzisz samochód, jedziesz autostradą. Podążasz do odległego celu, który jest dla Ciebie ważny. Przed Tobą istotne spotkanie, ktoś lub coś czeka na Twój przyjazd, może ważna sprawa wymaga Twojej obecności albo istotny ładunek ma być dostarczony na czas. Natężenie ruchu jest spore: samochody, ciężarówki, motocykle – jedne mijasz, inne mijają Ciebie. Bez względu na to, czy zmieniasz pasy, czy też jedziesz swoim tempem po jednym, to jesteś w dużym skupieniu. Doświadczenie jest intensywne, prędkość znacząca i pewna doza ryzyka, jak zawsze w takiej sytuacji.
Nagle orientujesz się, że prawie nie masz już paliwa i jedziesz na oparach. W pobliżu nie ma żadnej stacji benzynowej, a ty jesteś bez kanistra z rezerwą. Zwalniasz i w końcu zatrzymujesz się, choć jeszcze długa droga przed tobą, a czas ucieka. Samą siłą woli nie napędzisz pojazdu. Na pustym baku trudno dotrzeć do celu - pusty bak wymusza przerwę. Co się z tobą dzieje w tej sytuacji? Jak reagujesz? Co robią ci, którzy jadą za tobą i jak się mają ci, którzy na ciebie czekają?
Pusty bak to oczywiście metafora Twojej witalności i potencjału do działania, a podróż autostradą to prowadzenie i wspieranie przedsiębiorstwa społecznego, czyli podmiotu łączącego społeczny cel z działalnością gospodarczą. Albo też innej działalności zaangażowanej społecznie, w której motywacja i cel pracy wykraczają poza prostą kalkulację związaną z osiąganiem zysku finansowego, jak w zwykłych firmach. Prowadzenie samochodu nie jest oczywiście przenośnią idealną, niemniej takie cechy, jak:
- dążenie do oddalonego przestrzennie/czasowo celu, który jest dla nas osobiście ważny,
- konieczność ciągłego podejmowania decyzji,
- wyzwanie zachowania stałej uważności,
- odpowiedzialność za bezpieczeństwo swoje i innych,
- duża liczba bodźców,
- liczne przepisy, które należy znać i się ich trzymać,
- stała doza ryzyka (finansowego, instytucjonalnego itd.),
- nie do końca przewidywalny kontekst i związana z nim zasada ograniczonego zaufania do innych uczestników ruchu drogowego (instytucji, decydentów, pracowników itd.),
- a może jeszcze inne jakości…
…pozwalają zobaczyć mechanizm, którego często w intensywności pracy zaangażowanej społecznie nie dostrzegamy od razu: przegapienie momentu, w którym jest szansa na uzupełnienie paliwa.

Kiedy należy zrobić przerwę / Kiedy zwykle robimy przerwę
Źródło: Instagram: @lizandmollie, https://www.instagram.com/p/CTw_szGFSm7/, dostęp 17.06.2026
Jesteśmy swoim własnym paliwem
Jedne z moich ulubionych specjalistek od kultury organizacyjnej i jednocześnie rysowniczki, Liz Fosslien i Molly West-Duffy , których dowcipne i mądre jednocześnie książki ukazały się także w Polsce – również używają metafory baku samochodowego. Obrazują nią wyzwania, z jakimi mierzą się osoby zaangażowane w rozwijanie przedsiębiorstw: wymagające zadania i ograniczone zasoby. Sugerują, że ważną kompetencją osoby, która angażuje się w zarządzanie organizacjami czy instytucjami jest umiejętność dostrzeżenia, kiedy one, a także ich zespoły, potrzebują przerwy. Swoje przesłanie koncentrują wokół pozornie banalnego spostrzeżenia: wszyscy jesteśmy ludźmi. I jako ludzie, dysponujemy ograniczonymi zasobami energii, siły psychicznej i fizycznej, empatii. Dla każdego i każdej z nas ta granica przebiega w innym miejscu. Niemniej nasza motywacja, zaangażowanie i chęć wprowadzania zmian są wprost zależne od naszych ciał, naszych tkanek i ich stanu – w nich mieszczą się i ujawniają emocje, wyłaniają motywacje, plany. Mózg jest przecież materialny, jest częścią ciała. Potencjał energetyczny naszych ciał jest ogromny i jednocześnie ma swoje limity. To żaden wstyd, że ten zasób jest ograniczony – to zupełnie naturalne. Nie jesteśmy robotami, które mogą funkcjonować bez snu. Co więcej, także roboty się zużywają, maszyny tracą z czasem możliwość funkcjonowania bez usterek, potrzebują regeneracji.
Znów, metafora robota czy maszyny nie jest idealna – ludzkie zmęczenie, przeciążenie nie jest usterką. To oznaka prawidłowego funkcjonowania organizmu, który przez miliony lat wypracowywał ewolucyjnie najlepsze dostosowania, sprzyjające przetrwaniu i rozwijaniu się gatunku. Zmęczenie to sygnał, że należy zrobić przerwę, dostosować się do zapadających ciemności nocy lub do jesiennej szarówki, która przychodzi po zbiorach. W związku z wynalezieniem elektryczności funkcjonujemy obecnie inaczej niż nasi przodkowie, ale człowiekowate przez 10 milionów lat przystosowywały się organicznie do funkcjonowania w cyklach dnia i nocy, do regenerowania energii za pomocą snu, jedzenia, nawadniania się i bliskości. Sto lat istnienia żarówki jako standardowego wyposażenia ludzkiego domostwa nie zmieni potrzeb i mechanizmów zapisanych w każdej komórce naszego ciała od milionów lat. Deficyty odpoczynku odkładają się w tkankach i ujawniają po krótszym lub dłuższym czasie przeciążeń. Jak się wyrażają? O tym za chwilę.
Krótka przerwa
Proponuję, żebyś zrobił/a sobie krótką przerwę w czytaniu tego tekstu. Nie patrz na telefon - nastaw budzik, by dał Ci znać za pięć minut, że to już. A ty na tę chwilę usiądź wygodniej, oprzyj się, opuść ramiona. Poczuj ciężar, z jakim Twoje stopy opierają się na ziemi. Odetchnij kilka razy. Zwróć uwagę na to, jak Twoje ciało rośnie i podnosi się razem z wdechem, wypełnia się powietrzem, a z wydechem opada, rozluźnia się. Na niczym innym nie musisz się teraz skupiać, nic nie musisz teraz robić. Spróbuj. Jeszcze chwilę.
Aby przeczytać więcej, zaloguj się lub zarejestruj konto Freemium.


